In staat z holenderskiego - zdolny

czwartek, 16 stycznia 2014

Mamy wrażenie ten brak śniegu za oknem to nasza sprawka :) 
Koniec tego semestru oznacza dla nas dwie sesje i przygotowania do wyjazdu na Erasmusa- gorący okres...
(a że było nam mało, to zapisałyśmy się jeszcze na siłownie :D 
No cóż karnet open za 35zł, nie byłybyśmy kobietami, gdybyśmy na to nie poszły;)
Jednak nie zapominamy o blogu oraz chwili wytchnienia jaką daje tworzenie, dlatego chciałyśmy pokazać nasze ostatnie prace. 
Wieszaczki + bombeczki, dużo nie trzeba o nich opowiadać, wszystko widać (może na zdjęciach nie są tak ładnie jak w rzeczywistości, ma to jednak swoją zaletę- mobilizuje do poruszenia wyobraźni)


Całość została zrobiona dla orientalgirl, która jest dla nas mistrzynią igły i nitki w królestwie filcu.
Mamy nadzieję, że się nie obrazi jeśli pozwolimy sobie zaprezentować jej  pracę. 
Oto jakie piękne minionki trafiły w nasze ręce: 

 *zdjęcia robione przez orientalgirl

Jeden z nich znalazł inny dom :))
To wypisz wymaluj cala nasza trójka w Czechach :)

1 komentarz:

  1. oj babeczki bombki są śliczne :)
    ja na Erasmusie też byłam - taki epizod 6 miesięcy w Szkocji :) co do siłowni sama bym się skusiła - u nas open kosztuje 90 zł dlatego zamiast biegać na bieżni postanowiłam biegać w terenie :) pozdrawiam trzymajcie się i udanego wyjazdu

    OdpowiedzUsuń